niedziela, 12 maja 2013

Dzień 6 : Jedna żywa dusza

Po dłuższym nawoływaniu, znalazłam jedną z nich. Przedstawiła się jako Virginia.

-Virginia,dobrze, że żyjesz. Nic ci nie jest?

-W porządku, ale potwornie boli mnie ręka.

Pani Winkler otworzyła apteczkę i opatrzyła jej rękę. Stwierdziła, że ma złamaną prawą rękę.

- Czyli to z tąd tak mnie boli. Kristie, a widziałaś Patricię?

-Szukamy jej. Czemu mnie nazwałaś Kristie?

-Bo tak masz na imię. Nie pamiętasz?

-Zanik pamięci. Amnezja, czy jak to chcesz to nazwać.

Virginia dużo wiedziała o mnie. Może pamięta o wypadku.

-A wiesz, jak to się stało, ze tutaj się znaleźliśmy?

-Piorun uderzył w samolot i robiliśmy się na wyspie.

Czyli coś już wiem. Teraz muszę odnaleźć Patricię i wrócić do wakacji w Nowym Orleanie. Mam nadzieję, ze nic jej nie jest, bo Virginia złamała rękę, a ja nic nie pamiętam.

1 komentarz:

  1. ( ͡° ͜ʖ ͡°) czyli niepamieta jak ją pani W. Ten teges w tam teges no ten teges :D

    OdpowiedzUsuń