Amnezja
Kristie leci samolotem z Virginią i Patricią do Nowego Orleanu. Niestety w czasie burzy rozbijają się na wyspie, a wraz z tym traci pamięć. Kristie ma amnezję. Niczego nie pamięta. Pani Winkler znajduje ją i opatruje jej rany. Próbuje jej pomóc przypomnieć jakiś szczegół. W każdym rozdziale, zwanymi dniami będą napisane urywki wspomnień, aż do ostatniego dnia, w którym przypomni sobie wszystko. W trzecim dniu przypomni sobie, że leciała z kimś jeszcze i spróbuje znaleźć zaginionych, jeśli żyją.
środa, 22 maja 2013
Dzień 15: Nic się nie uda
Jestem przytłoczona ostatnimi wydarzeniami. Zwłaszcza, co usłyszałam od Virgini i mojej matki. Nie będzie żadnych wakacji. Nie będzie niczego, bo nic nam się nie uda, a matka zaś powie, że jestem nieodpowiedzialna. Czy to moja wina, że mieliśmy wypadek? No chyba nie! Dzwoniłam wiele razy do Patrici, kontaktować się próbowałam przez telefon mamy, ale wpadłam. Jestem zrozpaczona. Straciłam Patricię jako przyjaciółkę. Nie wiem, co zrobić. Nawet nie chcę już żyć.
wtorek, 21 maja 2013
Dzień 14: Czarne Słońce
Patricia mogła już opuścić szpital. Wracamy do naszego planu wakacji. Jednak nie możemy zostać i musimy wrócić do domu. Nie mamy pieniędzy i bagaży, nawet komórki. Masakra. A tak chciałam spędzić wakacje z przyjaciółkami, a przez utracenie wszystkiego musimy się wycofać. Dzięki pomocy ratowników, wróciliśmy bezpiecznie do domu. Wszystko było zaplanowane, ale nie przewidzieliśmy jednego. Że stracimy wszystko. Czuję się okropnie. Powiedziałam swojej mamie o całej sytuacji. Oczywiście z początku była litościwa, ale gdy dowiedziała się, że nic nie mam, wpadła w furię.
-Jak to nie masz nic?! Powinnaś pilnować swoich rzeczy. Kristie, jak możesz być taka nieodpowiedzialna?!
Gdy skończyła mówić swoje, zadzwoniła do mnie zrozpaczona Virginia.
-Kristie, totalna porażka.
-Co się stało? Czemu płaczesz?
-Nie wiedziałam, że jest do tego zdolna moja matka. Wiesz, co powiedziała?
-Że miałaś pilnować swoich rzeczy i , że jesteś nieodpowiedzialna?
-No coś z w tym rodzaju. A jak u ciebie?
-To co u ciebie, Virginia. Przechodzę piekło. A co u Patrici?
-Rodzice kazali zerwać jej z nami kontakt, bo sądzą, że...
-Jesteśmy nieodpowiedzialni.
-Dokładnie. Koszmar w wakacje? No tego się nie spodziewałam.
-Jak to nie masz nic?! Powinnaś pilnować swoich rzeczy. Kristie, jak możesz być taka nieodpowiedzialna?!
Gdy skończyła mówić swoje, zadzwoniła do mnie zrozpaczona Virginia.
-Kristie, totalna porażka.
-Co się stało? Czemu płaczesz?
-Nie wiedziałam, że jest do tego zdolna moja matka. Wiesz, co powiedziała?
-Że miałaś pilnować swoich rzeczy i , że jesteś nieodpowiedzialna?
-No coś z w tym rodzaju. A jak u ciebie?
-To co u ciebie, Virginia. Przechodzę piekło. A co u Patrici?
-Rodzice kazali zerwać jej z nami kontakt, bo sądzą, że...
-Jesteśmy nieodpowiedzialni.
-Dokładnie. Koszmar w wakacje? No tego się nie spodziewałam.
niedziela, 19 maja 2013
Dzień 13 : Wśród żywych
Może miał być to pechowy dzień, ale nie dla nas. Mogliśmy już porozmawiać z Parricią.
- Witaj wśród żywych, Patricia. Jak sie czujesz?
-Normalka, ale czemu jestem w szpitalu?
-Byłaś na wyspie. Znaleźliśmy cię nieprzytomną i potrzebowałaś pomocy.
-Gdzie jesteśmy?
-W Nowym Orleanie.
-Myślałam, ze obudzę się na plaży, albo w hotelu. Nie spodziewałam się, że trafię do szpitala.
- No niestety, ale tak wyszło.
Patricia tylko dopytuje się o powód bycia w szpitalu. Powiedzieliśmy o całym wypadku i w ogóle. Już niedługo będzie mogła opuścić szpital. Niestety nadal nie ma kasy, by coś kupić. Muszę coś wymyślić. Tylko co?
- Witaj wśród żywych, Patricia. Jak sie czujesz?
-Normalka, ale czemu jestem w szpitalu?
-Byłaś na wyspie. Znaleźliśmy cię nieprzytomną i potrzebowałaś pomocy.
-Gdzie jesteśmy?
-W Nowym Orleanie.
-Myślałam, ze obudzę się na plaży, albo w hotelu. Nie spodziewałam się, że trafię do szpitala.
- No niestety, ale tak wyszło.
Patricia tylko dopytuje się o powód bycia w szpitalu. Powiedzieliśmy o całym wypadku i w ogóle. Już niedługo będzie mogła opuścić szpital. Niestety nadal nie ma kasy, by coś kupić. Muszę coś wymyślić. Tylko co?
Dzień 12 : Przebudzenie
Cały dzień i noc spędziłam przy Patrici. Czekałam aż się obudzi. Długo na to czekaliśmy z Virginią, aż ujrzeliśmy, jak wybudza się ze snu. Nareszcie strach już minął i nic nam już nie zagraża. Patricia wraca powoli do zdrowia. Ma jeszcze zostać na obserwacji do 2-3 dni. To dobra wiadomość. Już coraz bliżej do naszych upragnionych wakacji. Virginia nie ma już złamanej ręki, a mnie głowa przestała boleć. Będzie dobrze, a nawet lepiej.
sobota, 18 maja 2013
Dzień 11 : Witaj, Nowy Orleanie
Nareszcie. Jesteśmy w Nowym Orleanie. Nie było kłopotów, jak wtedy lot samolotem. Jednak wolę helikopter od samolotu. Jest większe prawdopodobieństwo, że wyjdzie się cało. Teraz jestem w szpitalu. Razem z Virginią czekamy aż Patricia się obudzi. Okazuje się, że to nic poważnego. Lekarze mówią, że obudzi się, jak odzyska siły. Nie mamy żadnych rzeczy i nawet nie ma kasy, by coś kupić. Jesteśmy w kropce. Pani Winkler nie dała nam pieniędzy, ale za to załatwiła nam bezpieczny transport do Nowego Orleanu. Co dalej?
piątek, 17 maja 2013
Dzień 10 : Pamięć odzyskana
Jesteśmy w trakcie lotu do Nowego Orleanu. Opuszczamy wyspę, ale pani Winkler zostaje, by dokończyć badania. Wiele zrobiła dla nas i zawsze będę niej za to wdzięczna. Z góry widać fajny widok na wyspę. Niestety żadnych rzeczy nie znaleźliśmy. Mi zostało tylko zdjęcie, które mi przypomniało, że nie jestem sama. Myślę, że to już koniec tych niemiłych wrażeń. Teraz tylko bezpiecznie wylądować w Nowym Orleanie i jakoś to dalej będzie. Gdy spojrzałam przez okno helikoptera przypomniałam sobie cały wypadek. Pamięć odzyskana. Teraz tylko musi obudzić się Patricia i możemy spędzić nasze wymarzone wakacje.
środa, 15 maja 2013
Dzień 9 : Powrót na wakacje
Patricia nadal nie odzyskała przytomności. Musimy wrócić, jak najszybciej do Nowego Orleanu. Nie wiem, jak długo będzie w takim stanie. Jednak Virginia nie czuje bólu złamanej ręki. Powoli zdrowieje, zaś ja i moja głowa nadal mnie boli. Pani Winkler zadzwoniła do ratowników z Nowego Orleanu. Mają być za 2 godziny, ale czy oni do nas trafią na czas? Tego nie wiem. Jednak jest nadzieja, że dzisiaj wydostaniemy się z tej wyspy. Gdy wyszłam na plażę, usłyszałam hałas. Czy to był ten helikopter? Podeszłam nieco bliżej, by zobaczyć, czy to na pewno jest do nas. Na szczęście to byli ratownicy. Znalazłam ich na czas. Pokierowałam ich w stronę chatki. Mogliśmy już wracać. Nareszcie wszystko się ułoży, a Patricia jest silna. Wyjdzie z tego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)