wtorek, 7 maja 2013

Dzień 1 : Podróż

Właśnie trwa lot do Nowego Orleanu. Nie mogę się doczekać, jak tam będę. Oczywiście Virginia słucha muzyki i na nic nie reaguje, zaś Patricia przegląda czasopisma. Ja akurat patrzę na widoki z okien samolotu. Ubrałam się w letnią fioletową bluzkę na ramiączkach i włożyłam spodenki niebieskie. Jest potwornie gorąco. Można się usmażyć :) . Spięłam swoje czarne włosy w kucyk i tylko czekam aż wylądujemy na lotnisku. Niestety zaczęło grzmieć a było tak fajnie. Zapowiadała się słoneczna pogoda, a tu lipa. :( Nie jest dobrze. Zaczyna poważnie walić piorunami. Boję się. I musiało się coś stać. Właśnie trafił nas piorun i spadamy. Czy ja mam już umrzeć? Takich wakacji sobie nie życzyłam!

1 komentarz: