wtorek, 21 maja 2013

Dzień 14: Czarne Słońce

Patricia mogła już opuścić szpital. Wracamy do naszego planu wakacji. Jednak nie możemy zostać i musimy wrócić do domu. Nie mamy pieniędzy i bagaży, nawet komórki. Masakra. A tak chciałam spędzić wakacje z przyjaciółkami, a przez utracenie wszystkiego musimy się wycofać. Dzięki pomocy ratowników, wróciliśmy bezpiecznie do domu. Wszystko było zaplanowane, ale nie przewidzieliśmy jednego. Że stracimy wszystko. Czuję się okropnie. Powiedziałam swojej mamie o całej sytuacji. Oczywiście z początku była litościwa, ale gdy dowiedziała się, że nic nie mam, wpadła w furię.

-Jak to nie masz nic?! Powinnaś pilnować swoich rzeczy. Kristie, jak możesz być taka nieodpowiedzialna?!

Gdy skończyła mówić swoje, zadzwoniła do mnie zrozpaczona Virginia.

-Kristie, totalna porażka.

-Co się stało? Czemu płaczesz?

-Nie wiedziałam, że jest do tego zdolna moja matka. Wiesz, co powiedziała?

-Że miałaś pilnować swoich rzeczy i , że jesteś nieodpowiedzialna?

-No coś z w tym rodzaju. A jak u ciebie?

-To co u ciebie, Virginia. Przechodzę piekło. A co u Patrici?

-Rodzice kazali zerwać jej z nami kontakt, bo sądzą, że...

-Jesteśmy nieodpowiedzialni.

-Dokładnie. Koszmar w wakacje? No tego się nie spodziewałam.





1 komentarz: